Odkształcenie łusek po strzale

Spotkałem się z przekonaniem że wykonana z materiału dobrej jakości łuska powinna powrócić do pierwotnych wymiarów po spadku ciśnienia.” Otóż nie jest to prawda. Łuska ze względu na swoja wytrzymałość pracuje w zakresie odkształceń sprężystych i później plastycznych. W zakresie odkształceń sprężystych (powrót po strzale do oryginalnych wymiarów) pracuje komora nabojowa. Zjawiska zmiany wymiarów łuski można w olbrzymim skrócie przedstawić następująco:

Przed strzałem miedzy łuska a ściankami komory nabojowej istnieje luz umożliwiający przeładowanie broni. W momencie strzału luz ten na skutek ciśnienia spalania jest wpierw kasowany do zera, następnie zaczyna się odkształcać komora nabojowa, a razem z nią występuje dodatkowe odkształcenie łuski. Łuska zwiększa swoja średnicę i wydłuża się. Największe odkształcenia łuski i komory nabojowej odpowiadają maksymalnemu ciśnieniu gazów prochowych. Po spadku ciśnienia komora wraca do stanu początkowego, natomiast prawidłowo wykonana łuska powinna wrócić do takiego końcowego stanu odkształcenia, w którym istniałby luz średnicowy umożliwiający usuniecie łuski.

Powrót łuski do stanu wyjściowego jest niemożliwy, bowiem w okresie obciążenia przekroczyła ona granice sprężystości, weszła w zakres odkształceń plastycznych, w związku z tym muszą w niej pozostać odkształcenia trwale.

W przypadku niewłaściwego doboru materiału lub niewłaściwej obróbki cieplnej łuski obniżona zostaje granica jej materiału na rozrywanie (RM), efektem będzie pękanie łuski (np. znane częste wzdłużne pękanie szyjek łusek polskiej amunicji 7.62X25 z 1952 r.).

Należy zwrócić uwagę na to, że wspomniane w artykule łuski amunicji rewolwerowej (0.38 SPL czy 0.357 Magnum) mają kształt walcowy w odróżnieniu od stożkowatego kształtu łusek karabinowych i pistoletowych. Stożkowe łuski są zawsze łatwiejsze w ekstrakcji ze względu na kształt.

Każdy, kto zetknął się chociaż pobieżnie z przeładowywaniem amunicji strzeleckiej (maszyny podr. Lee lub Dillon) wie, że poprzednio użyte łuski musza być wpierw „resized”, czyli mają powrócić do oryginalnych wymiarów. Po wybiciu spłonki (typ Boxer) łuski są wpierw wprasowywane w tuleje ze stali narzędziowej, co przywraca je do oryginalnej średnicy, po czym skracane są frezem (trimming) do oryginalnej długości. Łusek, które po strzale powracałyby samoczynnie do wymiarów oryginalnych, nie ma, i nie ma potrzeby ich konstruowania.

Teoretycznie możliwe jest skonstruowanie łuski, która po strzale wróciłaby do wymiarów oryginalnych. Należałoby obliczyć mniejszy luz łuski w komorze nabojowej, aby podlegała ona tylko odkształceniom sprężystym. Rozwiązanie to nie byłoby praktyczne, bowiem zbyt mała wartość luzu miałaby negatywny wpływ na niezawodność działania broni, w przypadku niewielkich nawet zanieczyszczeń łuski mały luz powodowałby zacięcia przy przeładowywaniu broni.

Dla zainteresowanych tematem polecam książkę „Amunicja malokalibrowa” Józefa Brodackiego, wyd. Politechnika Warszawska 1983. Na stronach 101-123 w/w zagadnienie jest ujęte obliczeniowo.

Zbigniew Szkudlarek

Wszystkie prawa zastrzeżone.

Wykorzystywanie i publikowanie materiałów znajdujących się w witrynie www.greenmenclan.com  zabronione bez pisemnej zgody autora.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

+ 62 = 71