MG42 – legenda, czy tylko etap na drodze rozwoju idei ukm?

Uniwersalny karabin maszynowy MG42 nie potrzebuje reklamy, jest to broń znana wszystkim którzy interesują się historią drugiej wojny, lub historią wojskowej broni strzeleckiej w ogóle. Opinie nt. MG42 są z grubsza podobne.

Broń jest niezawodna, prosta w konstrukcji, o wysokiej szybkostrzelności teoretycznej. Nieco więcej mogą na ten temat powiedzieć kolekcjonerzy posiadający sprawne egzemplarze MG42. (w krajach gdzie posiadanie takiej broni jest legalne). W zasadzie opinie te są także pozytywne, z wyjątkiem niewielkiej grupy  którym broń ta podczas oddawania serii odpaliła przy odryglowanym zamku powodując rozdęcie komory zamkowej, lub nastąpiło pęknięcie głowicy zamka w wyniku jej niesymetrycznego podparcia wskutek odbicia rolek nie w tej samej fazie. Jednak cały obraz zagadnienia pt. MG42 nie jest znany ogółowi. Poniższe opracowanie w oparciu o dostępne materiały archiwalne OKH Heereswaffenamt Infanterieabteilung (WaPrüf 2/III) ma wykazać, że MG42 nie był rozwiązaniem idealnym, a główni użytkownicy tej broni tj. sami Niemcy położyli krzyżyk na tą broń już w drugiej połowie 1944r i tylko ogólna sytuacja na frontach i związane z tym ograniczenia  spowodowały że MG42 był produkowany prawie do ostatnich dni wojny. WaPrüf 2/III był odpowiedzialny za wszystkie sprawy dotyczące produkcji i akceptacji strzeleckiej broni maszynowej. Tam także trafiały dane z eksploatacji ok. 404500 MG42, bo tyle ich wyprodukowano. Zatem opinia tej instytucji dotycząca problemów MG42 może być uważana za najbardziej miarodajną.

Powojenne wdrożenie do produkcji MG42 dla nowo powstałej Bundeswehry zostało podyktowane tylko względami ekonomicznymi, zaś późniejsza ewolucja w MG3 była dokonana niejako z rozpędu. Konstruktorzy, którzy pracowali nad usunięciem problemów MG42 podczas wojny, nie mogli wręcz uwierzyc, ze tyle ich wysłku i pracy badawczej poszło na marne gdy wbrew logice MG42 powrócił do łask po wojnie.

Kierowanie się wymogami ekonomicznymi to nie tyko przetrwanie do dziś zmodyfikowanego MG42. Z polskiego podwórka jest analogiczny przyklad: ukm 2000 jako modyfikacja PKM razem z jego wadami i Beryl, czyli zmodyfikowany Tantal (AK74), zachowanie w Rosji XIX wiecznego naboju 7.62x54R czy fakt produkcji do dziś zmodyfikowanego wkm Browninga M2HB z jego archaicznym systemem wyłuskiwania (do tyłu) i dosyłania naboi itd..

Żeby lepiej wykazać problemy związane z MG42 należy prześledzic rozwój niemieckiej broni maszynowej wsparcia na nabój karabinowy po pierwszej wojnie, wymienić rozwiązania zastosowane w MG42 dla poprawy sytuacji i próby zerwania z obowiązujacymi wtedy, a przestarzałymi rozwiązaniami konstrukcyjnymi. Sporo problemów spowodowały tu konserwatywne, a nie zawsze logiczne wymogi niektórych starszych wiekiem i stażem oficerów które musiano wtedy uwzglednić w konstrukcjach km-ów.

Już od pierwszego km-u wyprodukowanego dla Reichswehry tj MG13 wszystkie następne konstrukcje aż do prototypowego „uproszczonego” MG42 z zamkiem półswobodnym obciazone były grzechem pierworodnym. Był to narzucony konstruktorom wymóg, że karabin maszynowy musi być oparty o zasadę krótkiego odrzutu lufy, jakoby tylko to rozwiązanie gwarantowalo niezawodność działania. Wynikalo to z konserwatyzmu oficerów z czasów 1 wojny, wychowanych na Maximach działających wg tej zasady.

Każda armia ma tendencje do konserwatyzmu. Reichswehra i późniejszy Wehrmacht nie były  wyjątkiem. Konstrukcje km-ów z tłokiem gazowym istniały już w tym czasie, ale nie wzięto ich w ogóle pod uwagę. Późniejszy MG3 był ostatnim na świecie ukm-em działającym wg. tej zasady. Na marginesie można dorzucić, że anachronizm konstrukcyjny pt. zasada krótkiego  odrzutu lufy pomimo usunięcia jej z broni strzeleckiej na nabój karabinowy ma się całkiem dobrze w konstrukcjach pistoletów do dziś, prawdopodobnie na zasadzie naśladownictwa, bo logicznego uzasadnienia nie ma. Poza nieco gorszą niezawodnością w porównaniu do konstrukcji za stałą lufą (zamek półswobodny lub z gazo dynamicznym opóźnianiem otwarcia), konstrukcje te mają same poważne wady np. obniżona celność na skutek luzów ruchowych lufy i zamka (ci co robili tzw pasowanie zamka i lufy mogą coś na ten temat powiedzieć), większą ilość części i związaną z tym wyższą ceną produkcji. Krótko mówiąc opracowana przez Hirama Maxima zasada wykorzystania energii krótkiego odrzutu lufy była na pewno osiągnięciem w XIX wieku, aktualnie można ją uważać za wynalazek z epoki „pary i żagli”.

W całej linii rozwojowej niemieckich ukm-ów MG34 miał być kumulacją wszystkiego co mogło uszczęśliwić oficerów piechoty rozumujących kategoriami 1 wojny. Broń ta była tak „doskonała”, ze już w 1937r, czyli na pełne dwa lata przed oficjalna jej adopcją zaczęto prace nad nowym ukm-em, który nie miałby wad MG34.

Gwałtowny rozwój lotnictwa i wzrost prędkości samolotów spowodował wymóg posiadania broni maszynowej o szybkostrzelności teoretycznej 1200 strz/min. 850 strz/min osiągane przez MG34 było już nie wystarczające. Przy okazji wyrzucono na śmietnik fobię starszych stażem oficerów o ponad normatywnym zużyciu amunicji przy wysokiej szybkostrzelności teoretycznej. Razem z tą fobią pozbyto się zainstalowanych już w MG34 skomplikowanych mechanicznych regulatorów szybkostrzelności obniżających ją do 400 strzałów/min.

Powyższy reżim ognia miał być używany przy strzelaniu do celów naziemnych. Wspomniane regulatory aczkolwiek pięknie wykonane były utopią, która mogła działać tylko w mózgach ludzi, którzy nigdy nie tarzali się z MG34 w błocie. Poza tym ilu celowniczych potrafi taki mechanizm rozebrać w celu czyszczenia i później poprawnie złożyć? Regulatory w istniejących egzemplarzach usunięto w 1937r i nigdy do nich już nie powrócono.  Poza tym jak nie ma się wystarczającej mocy produkcyjnej w zakresie amunicji strzeleckiej to nie powinno się w ogóle zaczynać wojny.

MG34 – mechaniczny regulator szybkostrzelności.

Pęd do wysokiej szybkostrzelności teoretycznej miał dodatkowe uzasadnienie. Okazało się, że przy 1200 strz/min, łatwiej jest trafić trzy strzałową serią szybko pojawiającą się sylwetkę na dystansie do 800m. Próby zmodyfikowania MG34 do nowych wymogów zrobiono. Powstały MG34S i MG34/41, razem wykonano ich 1701 egzemplarzy, ale to nie była już wtedy broń perspektywiczna. W 1943r z wyjątkiem Brna (kod DOT) wszystkie niemieckie wytwórnie zakończyły produkcję MG34.

Funkcja ognia pojedynczego w ukm z ruchomą lufą to następny idiotyzm oficerów odpowiedzialnych za przygotowanie listy wymogów – wg instrukcji MG34 spełnia warunki przystrzeliwania, gdy na 100m grupa przestrzelin ogniem pojedynczym mieści się w okręgu o średnicy 20cm. Było to powodowane niezbędnymi luzami ruchowymi lufy, oraz do pewnego stopnia luzem płaszcza lufy względem komory zamkowej – ten luz jest typowy dla prawie wszystkich MG34. Brak luzu utrudnia obrót płaszcza lufy względem komory zamkowej w celu wymiany lufy. Wymieniony 20cm rozrzut dyskwalifikuje każdy k98. Zatem logicznym było zostawić ogień punktowy dla strzelców z k98, a pojedyncze sylwetki likwidować trzystrzałowym stożkiem pocisków z MG34 usuwając opcję mechanizmu ognia pojedynczego z tej broni, co zrobiono dopiero w MG34S i wszystkich późniejszych modelach.

Tu mała dygresja – niektóre modele przedwojennych karabinów maszynowych np ZB26, Bren czy B.A.R. posiadały możliwość ognia pojedynczego (dla B.A.R był to przełącznik ognia uruchamiający niezawodnie działające bezwładnościowe urządzenie obniżające szybkostrzelność zainstalowane w kolbie, uzyskanie ognia pojedynczego nie było wtedy problemem). Ale wspomniane k-my posiadały stałe lufy, a zatem potencjał do celnego pojedynczego ognia był. MG34 posiadał ruchomą lufę i w tej sytuacji ze względu na zwiększony rozrzut wymóg zainstalowania spustu ognia pojedynczego był pozbawiony większego sensu.

Z konstrukcyjnego punktu widzenia mechanizm ryglowania w MG34 był klasycznym szybko rozłącznym złączem śrubowym. Przerywany niesymetryczny gwint trapezowy przenosił siły gazowe w momencie odpalenia. Reasumujac – ruch całego zamka przed zaryglowaniem i po odryglowaniu odbywał się tylko wzdłuż osi x, natomiast głowica zamka podczas ryglowania/odryglowania wykonywała ruch w płaszczyznach x-y-z. W tym przypadku był to ruch śrubowy, przesunięcie wzdłuż osi x w trakcie ryglowania /odryglowania równe jest kątowi nachylenia rygli zamka razy kąt obrotu (w radianach)

Mechanizmy ryglowe porównanie –  widok od tyłu. MG42 i MG34(z prawej)

MG34, głowica zamka  oddzielnie, oraz głowica zaryglowana w obsadę lufy. Lufa zdemontowana. Dwie zapasowe obsady u góry zdjęcia.

Oryginalny zamek MG34 nie wytrzymywał szybkostrzelności 1700 strz/min którą osiągał MG34S. Był zbyt delikatny.  Louis Stange, konstruktor MG34 przekonstruował oryginalny zamek. Nowe rozwiązanie było dużo bardziej masywne. Zastosowano 2 pojedyncze rygle, 4 zestawy rolek prowadzących, w tym 2 rolki przekazywały ruch zamka na dźwignię przesuwu taśmy. Usunięta też została przyczyna największej ilości problemów MG34 – prętowy wyrzutnik z uruchamiającą go płytką zamocowaną w komorze zamkowej. Nowy wyrzutnik był masywny o kształcie litery L. Rygle o mniejszym kącie nachylenia powierzchni oporowych usunęły także problem braku samohamowności rygli śrubowych z oryginalnego MG34 i umożliwiły usunięcie dźwigni blokady zamka razem ze sprężyną. Nowy zamek był niezawodny w działaniu i podobną konstrukcję zastosowano później w lotniczym MG81. Aktualny ukm wprowadzany do uzbrojenia Bundeswehry H&K 121 posiada zamek zbliżony konstrukcyjnie do MG81, aczkolwiek zasada działania jest inna (uruchamianie mechanizmu tłokiem gazowym)

Jak wspomniano prace nad kolejnym ukm-em rozpoczęto już w 1937r, czyli na dwa lata przed oficjalnym adaptowaniem MG34. Do nowego projektu należało zatrudnić człowieka który nie miał obciążeń właściwych konstruktorom, którzy latami pracowali nad bronią, a której chciano się pozbyć. Krótko mówiąc należało usunąć czynnik autosugestii. Tym człowiekiem był dr Grunow. Był on specjalistą od głębokiego tłoczenia i z bronią strzelecką nie miał nic wspólnego. Poinstruowano go jakie zadania ma spełniać nowy ukm, co to jest krótki odrzut lufy, jaka jest funkcja przyspiesznika zamka i o problemach wynikłych ze skokowego przesuwu taśmy przy wysokich szybkostrzelnościach teoretycznych powodowanych przez stosowane wtedy mechanizmy. Później zrezygnowano z następnego pomysłu z czasów Hirama Maxima, a kontynuowanego w MG34 – iglica nie powinna mieć własnej sprężyny i nie powinna działać jak w k98. Mechanizm spustowy powinien być tylko na ogień automatyczny, ale z zachowaniem stosowanego w MG34 wyłącznika powodującego po puszczeniu spustu wysunięcie zaczepu zamka na całą wysokość za pomocą oddzielnej sprężyny. Brak tej opcji powoduje przyspieszone wyrobienie górnej krawędzi zaczepu zamka, oraz wycięcia na zaczep w suwadle (patrz np. późniejsze PK/PKM, czy amerykański M60 – najgorszy ukm drugiej połowy XX wieku)

No i największa rewolucja – rezygnacja z kosztownych i wolnych w produkcji wykańczanych obróbką wiórową odkówek, a gdzie się da stosować wytłoczki, włączając w to komorę zamkową. Stosowanie wytłoczek do produkcji broni strzeleckiej w latach trzydziestych było już znane (patrz francuski Chauchat z pierwszej wojny), ale wytwórnie broni patrzyły na ta technologię jak na bluźnierstwo.  Gdy Amerykanie przechwycili pierwsze egzemplarze MG42 w Afryce północnej w 1943 roku, natychmiastowa opinia była następująca: z Wehrmachtem musi juz być bardzo źle, jeżeli produkują broń klepaną z blachy. Opinia ta uległa szybkiej modyfikacji po zapoznaniu się co ten „blaszak” potrafi, wykonano nawet kompletnie nieudaną kopię o oznaczeniu T24 ale to już inna historia.

MG34S – tylna część płaszcza lufy i zmodyfikowany zamek; zwróć uwagę na dodatkowe zestawy rolek prowadzących i masywną konstrukcje całego zamka.

W tym miejscu przechodzimy do nowego ukm-u MG39 patrz foto u góry (ten km znajduje się w muzeum Szkoły Artylerii w Petersburgu i jest to jedyny zachowany egzemplarz)

W celu uproszczenia procesu ryglowania, zmniejszenia obciążeń elementów zamka wynikłych z gwałtownego obrotu jego głowicy, tudzież poprawienia odporności na zanieczyszczenia i uproszczenia produkcji zmieniono całkowicie konstrukcje zamka. Dr. Grunow trzymając się narzuconego wymogu zastosowania idei krótkiego odrzutu lufy dokonał transformacji ruchu głowicy zamka z przestrzennego x-y-z na jedno płaszczyznowy x-y. Wszystkie niemieckie ukm-y do MG34S włącznie posiadały obrotową głowicę zamka (lub wcześniej obrotową tuleję lufy spełniająca rolę obsady)

W prototypowym MG39 dr. Grunow zastosował rolki ryglujące głowicę zamka w obsadę lufy. Zewnętrzne końce rolek wchodziły za opory w obsadzie lufy. Dla odryglowania zastosowano zewnętrzne krzywki zamocowane w komorze zamkowej. Wsteczny ruch zamka i lufy powodował ruch rolek prostopadle do wzdłużnej osi broni, powodując ich wsuniecie poza opory obsady. Była pewna różnica w działaniu zamka MG 39 i MG 42. W MG39 zespół klin sterujący z iglicą był napędzany przez oddzielną spreżynę. Rozejście się rolek po wejściu głowicy zamka w obsadę lufy umożliwialo ruch podzespołu iglicy pod działaniem tej sprężyny. W  MG42 iglica jest podobnie osadzona w klinie sterującym, ale ten jest pchany przez sprezynę powrotnę za pośrednictwem suwadła. Brak jest wspomnianej wewnętrznej spreżyny. Podczas odryglowania klin sterujący przyspiesza masę suwadla  względem głowicy zamka. Wycięcia na rolki w obu rozwiązaniach także się różnią.

Genialnie została zaprojektowana funkcja przyspiesznika zamka. Analizując kształt wycięc sterujących rolki w głowicy zamka widać że wykonane są one pod kątem. Dla samego ryglowania wystarczyly by wycięcia proste wykonane pod kątem 90 stopni do wzdłużnej osi zamka. Siły działające na pionowe powierzchnie wycięc w głowicy zamka po odryglowaniu powodują przesunięcie suwadła względem głowicy i później przyspieszenie całego zamka. Przy szybkim odskoku zamka dynamiczne oddziaływanie tych elementów na siebie powoduje przyspieszenie zamka względem lufy kosztem straty jej energii kinetycznej.

Wysoka szybkostrzelność teoretyczna wymusiła także przekonstruowanie mechanizmu przesuwu taśmy. W MG34 przesuw tasmy odbywał się skokowo  podczas ruchu zamka do przodu, po wyłuskaniu kolejnego naboju. To rowiązanie powodowało szarpnięcia taśmy i gwłtowne jej przyspieszenia. Jako że taśma z nabojami ma pewną masę, szczególnie gdy zwisa jej długi odcinek przy wysokim ustawieniu broni, wspomniane przyspieszenia powodują rozciąganie ogniwek. Ten proces skraca żywotność taśmy. Dodatkowo skokowy przesuw tasmy powoduje jej skakanie przed płytka donosnika i zwiazane z tym szarpniecia broni. Z powyższymi zjawiskami można było żyć do zakresu 850-900 strzałów/min. Przy szybkostrzelnościach 1200 – 1600 strz/min sytuacja stawała się krytyczna. Jedynym wyjsciem bylo wyeliminowanie szarpnięć, przez zapewnienie bardziej płynnego ruchu taśmy. Praktycznie przesuw taśmy o jedną podziałkę rozłożono na dwa tempa. Pół podziałki przy ruchu zamka do tyłu, pół podziałki przy ruchu do przodu. Czyli wbrew błędnej opinii przesuw taśmy w MG39 i MG 42 nie byl ruchem płynnym jak np. podczas pracy mechanizmu Gatlinga, a pulsacyjnym o dwukrotnie wyższej niż w MG34 częstotliwości a przez to niższej amplitudzie przyspieszeń, dając efekt większej płynności przesuwu. Można załozyć, że ideę zaczerpnieto z wkm-u MG131, w którym ruch taśmy sterowany był przez pracujące na przemian dwie dźwignie przesuwu. W MG42 dźwignia przesuwu jest jedna, która przez dźwignię dwustronną odwracającą ruch napędza dodatkową dzwignię sterującą ruch dwóch par zaczepów przesuwu, pracujacych na przemian. Dwustronna dźwignia pośrednia ma za zadanie wyważenie układu przesuwu tasmy.

MG42 kolejne fazy wykonania komory zamkowej (tłoczenie, spawanie i nitowanie)

Porównanie – zamek MG34 (u góry) i MG42 u dołu, widok w pozycji odryglowanej. Zamek MG 34 posiada okrągłą nakrętkę iglicy – starszy model.

Porównanie – zamek MG34 (u góry) i MG42  w pozycji zaryglowany, Z prawej strony widoczne obsady luf

(lufy zdemontowane)

MG42 – krzywki sterujące odryglowaniem zamka. Krzywki sa łączone widocznym z boku nitem.

Zamek MG39 poniżej. Zwróć uwagę na sprężynowe urzadzenie dociskające klin sterujacy. Rolki zamka w pozycji odryglowania.

Dla ilustracji wagi zagadnienia równomiernego przesuwu taśmy można zacytować następujący przykład: w rosyjskiej armacie AK630 kal.30mm o szykostrzelności teoretycznej 5000 strzałów/min (jest to Gatling z rozruchem pneumatycznym i podtrzymywaniem ruchu obrotowego  zestawu luf przez tłoki gazowe i układ popychaczy z rolkami na każdej lufie) – ogniwka taśmy wolno użyć dwa razy. Próba wielokrotnego użycia powoduje ich rozciagniecie  o wartość większą niż podziałka zębatki bębna, zacięcie i konieczność całkowitego demontażu mechanizmu bębna oraz luf dla usunięcia pogiętych i zakleszczonych ogniwek. W tym typie broni rozciagnięcie ogniwek występuje podczas rozruchu armaty sprężonym powietrzem dla oddania serii. Rozruch powoduje gwałtowne przyspieszenie taśmy i rozciąganie ogniwek.

Jak wspomniano, prototypowy MG39 (były 4 różne warianty tego modelu) posiadał wewnątrz zamka sprężynę iglicy, która dodatkowo dociskała klin sterujący do rolek. W zasadzie można by to rozwiazanie uznać jako zabezpieczenie przeciw odskokowe zamka w momencie ryglowania. Jako ze sprężyna ta za pośrednictwem klina sterującego obciażała rolki podczas ryglowania/odryglowania, oprócz zwiększonego oporu dla odryglowania, siła spręzyny powodowala także przyspieszone wyrobienie rowków dla rolek w głowicy zamka, krzywek sterujących odryglowanie, oraz do pewnego stopnia powierzchni oporowych rolek w obsadzie lufy. Krótko mowiac był to scenariusz dla przyspieszonego wzrostu odległości zaporowej. W następnej 5 wersji rozwojowej  MG39 oznaczonej MG42, zmodyfikowano nieco zamek i zrezygnowano z wspomnianej sprężyny. Ten MG42 trafił już do masowej produkcji. Armia byla szczęsliwa. Broń była zdolna działać w stanie poważnego zanieczyszczenia, szybkostrzelność teoretyczna wynosiła teraz 1500 nawet do 1600 strzałów/min, cena jednostkowa produkcji w porównaniu do MG34 spadła z 327 do 259 RM, także niższe było zapotrzebowanie stali do wyprodukowania jednego egzemplarza.

Niedługo po wprowadzeniu MG42 do masowej produkcji zaczęły napływać z frontu meldunki o tajemniczych eksplozjach tej broni. Sytuacja uległa gwałtownemu pogorszeniu po zastosowaniu nowego typu spłonek w amunicji 7.92×57 oznaczonych 30/40, w miejsce splonek typ 88. Praktyczna różnica tych spłonek patrząc pod była w większym rozrzucie czasu zapłonu. Nie miało to dużego znaczenia w k98, czy w MG34, ale przy szybkostrzelnościach osiąganych w MG42 tj. do 1600 strz/min z niewiadomych wtedy powodów powodowało wręcz katastrofalną ilość poważnie uszkodzonych egzemplarzy broni.

MG 39 Przekroje zamka podczas odryglowania i zaryglowania.

Jeden z producentów MG42 – Mauser dostał zadanie znalezienia problemu. Po paru miesiącach problem odkryto – były to odbicia rolek i klina sterującego. Odbicia występowały przy nacisku sprężyny powrotnej i miały charakter tłumionych drgań harmoniczych. Warunki brzegowe dla uzyskania strzału przy odryglowanm zamku dla MG 42 były zatem następujące: musiało zaistnieć odbicie rolek zamka. Odbicie rolek powodowało odbicie klina ryglującego. Amplituda największego odbicia rolek musiała być większa niż przesunięcie ich dla uzyskania odryglowania. Zwłoka zapłonu musiała być w fazie z odbiciem rolek o największej amplitudzie. Prawdopodobnie Grunow założył że sprężyna powrotna będzie zapewniała wystarczający docisk suwadła do klina sterującego, że odbicie nie wystąpi. Załozenie to było błędne, bowiem odbicie występuje w każdym modelu broni samopowtarzalnej czy automatycznej. Różni sie tylko skala zjawiska, Współczynnik restytucji dla stali wynosi ok. 0.597  i tego faktu nie da rady obejść. Patrząc z konstrukcyjnego punktu widzenia dr Grunow popelnil tu kardynalny błąd.  Przy wysokich prędkościach ruchu zamka i rolek (do 14 m/s) należało się liczyć, że podczas ryglowania, w którymś miejscu wystąpi odbicie elementów zamka. Czy będą to rolki, czy klin sterujący z suwadłem, czy wspomniane elementy razem.

Opracowano mechanizm zabezpieczający przed samoczynnym odryglowaniem. (więcej detali – patrz moje opracowanie pt. Problem odbicia zamka w MG42). Na skutek wzrostu sił tarcia spowodowanych działaniem sprężyny urzadzenia przeciwodskokowego szybkostrzelnośc teoretyczna MG42 spadła do podawanej aktualnie wartości 1200 strz/min.

Mniej wiecej w tym samym czasie okazało się także, ze MG42 jest zbyt drogi i skomplikowany w produkcji, a głównym problemem była ruchoma lufa. Prowadzono w tym czasie udane eksperymenty z zamkiem półswobodnym który umozliwiał rezygnację z archaicznego już wtedy systemu krótkiego odrzutu w broni na nabój karabinowy. Wynikiem powyższych wniosków byla decyzja przeróbki MG42. Badanie szło w kierunku zamka półswobodnego. Zamek półswobodny znany był od początku 20 wieku, a najbardziej zbliżony do późniejszych niemieckich opracowań był przedwojenny patrz patent Edwarda Stecke, konstruktora z Radomia.

MG42 lufa oraz cześciowo zdemontowany zamek; suwadło, jedna z wersji sprężynowego urządzenia przeciwodskokowego, klin sterujący ruch rolek, iglica, wyrzutnik, popychacz wyrzutnika i głowica zamka. Zwróć uwagę na geometrie wycięć na rolki; wykonane sa pod kątem co dodatkowo spełnia rolę przyspiesznika zamka.UWAGA!    żaden MG42 nie powinien być używany bez urządzenia przeciwodskokowego!

Rezygnacja z zasady krótkiego odrzutu lufy w MG42 umożliwiala usunięcie zespolu odrzutnika, zespołu sprezyny powrotnej lufy, krzywek sterujących odryglowanie, zmniejszenia luzów promieniowych lufy, rezygnacji z stosunkowo cieżkiego przedniego łozyska lufy.. Należy tu dodać, ze dr Grunow i dr Maier (Mauser) pracowali nad zamkiem półswobodnym 2 lata prędzej zanim zapadła decyzja przeróbki MG42, co swiadczy, że zdawano sobie sprawę z błędnego oparcia konstrukcji broni o zasadę krótkiego odrzutu lufy.

Firmy Mauser oraz Grossfuss opracowaly własne zamki półswobodne. Różnica między polskim patentem Steckego, a późniejszymi rozwiązaniami była w zmianie elementow przekazujacych ruch glowicy zamka (o mniejszej masie), na tylnią (o większej masie) część zamka; Stecke zastosowal zestaw 4 dźwigni, rozwiazanie Mausera i Grossfussa użyły 2 rolek. Bylo to podobne do znanych aktualnie zamków półswobodnych H&K (np G3, czy MP5). Działanie rolek, klinów sterujacych i opór dla rolek w komorze zamkowej służyło jednemu celowi; przełożeniu ruchu wstecznego tylniej masy (tu suwadła) względem masy głowicy zamka o wartość „k” dającą efekt pozornego zwiększenia masy zamka. Dla późniejszego MG45 „k” miało wartosc 3.7 (dla aktualnie produkowanych modeli broni z zamkiem półswobodnym przez H&K wartosc „k” wynosi okolo 4. Tych klinów producent oferuje sporo w zależnosci od długości lufy i gatunku prochu. Jest to jedna z podstawowych słabości układów z zamkiem półswobodnym, ale przy użyciu naboi o podobnej charakterystyce i broni o tej samej długości lufy problemów nie będzie. Wiecej na ten temat w moim opracowaniu nt kb G3.

Pokrywa komory zamkowej MG42 zdemontowana. Zwróć uwagę na dźwignię przesuwu taśmy, dwuramienną dźwignię pośrednią i dźwignie uruchamiająca suwaki przesuwu taśmy (jest to jeden podzespół )

Pojawiły sie także dodatkowe problemy. Wysoka szybkostrzelność teoretyczna MG42 na skutek wytężenia termicznego wewnętrznej powierzchni luf powodowała drastyczne zmniejszenie trwałosci tych elementow. Pomimo wymiany luf co zalecane 150 strzałów, nie przechodziły one testu sprawdzianem rozkalibrowania 7.96mm juz po 4000 strzałów, podczas gdy wykonane z tego samego stopu lufy MG34 wytrzymywały 5000-6000 strzałów, co w zasadzie pokrywało się z wytrzymałością luf k98. Tu rozwiązaniem było chromowanie przewodów. Należy zaznaczyć, że chromowanie miało zabezpieczyć przed ścieraniem luf. Nie zabezpieczało ono przed erozją gazową, ani przed korozją a wynikało to z mikropęknieć w warstewce chromu wynikłych z naprężeń rozciągajacych powstających samoistnie po procesie chromowania. Gwintów poligonalnych wtedy nie stosowano, aczkolwiek były znane.

Stale żaroodporne w stylu dzisiejszej 30HNWFA używanej do produkcji luf ukm-u PKM nie były używane, poza tym Niemcy mieli wtedy bardzo ograniczony dostęp do dodatków stopowch jak wolfram, nikiel, chrom itd. Można tu zrobic spostrzeżenie że w ub. wieku Niemcy dwa razy ropoczynali wojny na większą skalę, mieli sporo ciekawych wynalazkw, ale za każdym razem okazywało się, że nie wystarczało surowców do produkcji uzbrojenia o właściwej jakości. Jako dobry przyklad mozna tu zacytowac fakt wplywu doboru stali miekkiej  do produkcji plaszcza pocisku w miejsce tombaku. Bylo to bardzo złe rozwiacanie –  powodowalo ono przyspieszone rozkalibrowanie luf, wzrost temperatury ich pracy i przez wzrost oporu przetlaczanie szybsze powiekszanie odległości zaporowej.

Wypada jeszcze wspomnieć o broni, która była ulepszeniem  MG42 – oznaczonej jako MG42V (Verbessert). W sierpniu 1944 zakończono prace badawcze nad MG42V, ale cała rezerwa mocy produkcyjnej zakładów podukujacych MG42 musiała zostac uzyta na wyprodukowanie urządzeń przeciwodskokowych dla istniejacych już egzemplarzy tej broni. Jednocześnie opracowywano ukm, który nie miał  wad MG42, a zachował jego najlepsze rozwiazania.. Nowy ukm oznaczony jako MG45 był rewelacyjny. Broń była lekka, – 8kg z minimalnym odrzutem,  prostsza i tańsza w produkcji.  Jeden z egzemplarzy wytrzymal na testach 120tys. strzałów.

Można domniewywać, ze wymienione 120 tys. strzałów osiągane z MG 45 odnosi sie do komory zamkowej, a  nie  do lufy, wyciągu, iglicy i innych mmniejszych elementów.Chromowane lufy z tamtego okresu miały resurs ok.8 do 12tys strzałów. Dla porównania komory zamkowe nowoczesnych ukm-ow maja resurs ok 80tys strzałów. Później z reguły jest wymagany kompletny remont łącznie z wymiana nitów komory zamkowej. Wyjątkiem tu jest HK121, którego komora zamkowa także ma wytrzymywac 120 tys. strzałów.

Sytuacja militarna III Rzeszy pod koniec 1944r nie pozwalała już na wdrażanie do produkcji nowego ukm-u. Wykonano zaledwie 10 egzemplarzy MG45.

Wojna zbliżała się coraz bardziej do granic Niemiec, walki piechoty odbywały sie na obszarach zabudowanych, gdzie 3500 m zasięgu dla naboi karabinowych nie było juz często potrzebne. W dodatku zaobserwowano, że na dystansie do 600m karabinek szturmowy (np MKb42) osiagał celność zbliżoną do MG34, a poza tym był bardziej poręczny i lżejszy. Amunicja 7.92×33 także była lżejsza od 7.92×57 i pozwalała zaoszczedzić sporo deficytowych materiałów. Utrzymując między listopadem 1944, a styczniem 1945 produkcję ukm-ów na poziomie 10tys/miesiąc OKH wysłało dodatkowe miesięczne zapotrzebowanie na 300tys karabinków MP44 i 1 miliard naboi 7.92×33.

Wymaganie tak olbrzymich ilości karabinków z amunicją przyszlo od jednostek liniowych. Doświadczenia z ostatnich miesięcy wojny już na terenie Niemiec poważnie podważyły rolę ukm używanego na dwójnogu, i skreśliły potrzebę ukm używanego na ciężkiej podstawie trójnożnej dostosowanej do ognia pośredniego jako ckm. Broń o ograniczonej manerwowości jak MG08 (Maximy) była co prawda jeszcze używana, ale przyszłości przed nią nie było żadnej. Planowano także pożegnanie sie z masowym użyciem k98. Przydatnosc selekcjonowanych egzemplarzy tej broni była głównie jako narzędzie strzelców wyborowych

Dwie fazy pracy mechanizmu przesuwu taśmy MG42

Foto u góry – z tego położenia zaczepów nabój jest dosyłany do lufy; wewnętrzny zaczep utrzymuje nabój na osi lufy, zewnętrzne  zaczepy w pozycji za kolejnym nabojem w taśmie

Po wojnie jak wspomniano MG42 był dalej produkowany w b. Jugosławi, i później w Niemczech Zachodnich (Rheinmetall). Tu musiano całą dokumntacje przygotować od nowa, bo orginalna przepadła, ale była masa gotowych egzemplarzy i podzespołów. Poprzez kolejne modyfikacje i zmianę kalibru na NATO-wski 7.62×51 powstał niezawodny MG3, produkowany później na licencji w Norwegii, Włoszech, Pakistanie itd. Dopiero w 2010 roku zaczęto MG3 wycofywać z eksploatacji w armii niemieckiej.

Foto u dołu; zewnętrzne zaczepy w skrajnym położeniu do wewnątrz, zaś kolejny nabój jest gotowy do przesunięcia przez wewnętrzny zaczep. Taka konstrukcja umożliwia rezygnacje z oddzielnego zaczepu podtrzymywania taśmy.

Wypada jeszcze wspomnieć o powojennym rozwoju MG45. W zasadzie rozwój broni opartych o zamek półswobodny poszedł w dwóch kierunkach. Pracujący wtedy w Hiszpanii inz Vorgrimmler (Mauser Werke) opracował karabinek CETME, który później po zakupieniu licencji przez H&K dał początek całej rodzinie doskonałych modeli opartych o nieco zmodyfikowana wersje tej broni znaną jako G3.

Wyprodukowano także pototypową wersje MG45 w zakładach Rheinmetall. Oznaczenie broni MG60. I znowu koszty przezbrojenia armii przesądziły o nie wprowadzeniu tego ukm do produkcji

Zaklady SIG w Neuhausen opracowały ukm MG710, który był nieco zmodyfikowanym MG45. Byla to niesłychanie prosta i niezawodna broń. Zastosowano nawet wymienne opory rolek zamka. Prawdopodobnie restrykcyjne szwajcarskie przepisy dotyczące eksportu broni wojskowej przeszkodziły w rozpowszechnieniu tego ukm-u (poza Szwajcarią tylko Boliwia używa tą broń), a szkoda, bo rozwiązanie to jest na pewno lepsze od współcześnie używanych PKM, FN MAG, czy MG3.

Pod koniec XX wieku nowa generacja konstruktorów zaczęła uwypuklać problemy broni z zamkiem półswobodnym. Takowe oczywiście były. Ale w równym stopniu w grę wchodził tam punkt widzenia, że wprowadzenie nowego modelu broni – tu z tłokiem gazowym i zaadoptowanie jej przez Bundeswehrę da możliwość wymiany jednego lub więcej modeli uzbrojenia, a to się będzie wiązało z dużym zamówieniem. I tak powstał karabinek G36, oraz ukm H&k 121 – oba z tłokiem gazowym. Przy okazji reklamowania H&K121 przygotowano nawet reklamowy video klip – niesmacznie naciągany. Pokazano tam odpalenie w MG3 przy odryglowanym zamku. To się zdarzało, ale jak wspomniano bez sprężynowego urzadzenia przeciwodskokowego. Ten filmik krąży po internecie. Oczywiście MG3 nie był modelem z zamkiem półswobodnym, ale szło przecież o maksymalnie oczernienienie tej konstrukcji, byle rzucić na rynek nowy produkt.

MG34 – pokrywa komory zamkowej z mechanizmem przesuwu. Na pokrywie z lewej strony widać w środku zaczep przesuwu taśmy, dwa zewnętrzne zaczepy zabezpieczają taśmę przed cofnięciem (te nie wykonują ruchu posuwisto – zwrotnego) oraz dwie dźwignie dociskające naboje (te mają kształt litery L)

MG42 – typowe rozdęcie komory zamkowej w wyniku odpalenia przy odryglowanym zamku. Rozdęcie znajduje się na wysokości otworu w obsadzie lufy. Przy okazji zgięciu ulegała dźwignia wymiany lufy i pokrywa komory zamkowej. Lufa w momencie tego zdarzenia wylatywała z prawej strony. Broń była w zasadzie do wybrakowania, aczkolwiek nieautoryzowane naprawy były możliwe.

Przedwojenny patent zamka półswobodnego konstrukcji  Edwarda Steckego (zakłady w Radomiu). Zwróć uwagę na 2 zestawy dźwigni.

Ulepszony (Verbessert) MG42 – widok komory zamkowej oraz zmodyfikowanego gniazda lufy. Poniżej dwa prototypowe zamki półswobodne, te znajdują się aktualnie w muzeum firmy H&K. Ukm MG45

MG45 przekrój tylnej czści broni

MG45 – schemat węzlł ryglowego

SIG MG710-3  jako rkm

Przekrój MG710 oraz detale obsady lufy z przednią częścią zamka. Zwróć uwagę na wymienne opory rolek zamka

MG710-3  podstawowe podzespoły. Uderza prostota konstrukcji.

Kolejna konstrukcja oparta o MG45, warianty ukm MG60 kal. 7.62×51 produkcji firmy Rheinmetall, Broń była  tańsza w produkcji i prostsza od MG3 z tej samej firmy, MG60 był także ofiarą błędnych założeń ekonomicznych

Zbigniew Szkudlarek

Halifax N.S Canada  2005r

Literatura

MG34 Seine Verwendung als lMG oder sMG Errnst Hoebel 1940

Zuzsamenstellung der hauptfächlisten Ȁnderungen am MG42                                

Vom Gewehr 98 zum Sturmgewehr H.D. Handrich

Small Arms of the World  W.H.Smith

The MG42V and the origins of delayed blowback roller lock D. Bremner 1998    

MG34-MG42 German Universal Machineguns V. Myrvang 2002

Anleitung zur Ausbildung am MG42

Zdjęcia części                                                                                                    

Prywatne kolekcje – Kanada, skany mechanizmow z powyższej literatury

Prawa zastrzeżone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

44 − 41 =