MG 34 UNIWERSALNY KARABIN MASZYNOWY MODEL 34 cz.II

Blokada zamka (Verschluss Sperre)

Celem uniknięcia samoczynnego odryglowania, zainstalowano dźwignię, umieszczoną u dołu, z prawej strony tylnej części płaszcza lufy. Dźwignia jest obciążona sprężyną (foto 10). Przy obrocie głowicy zamka w prawo, prawy występ z rolkami wciska przedni koniec dźwigni. Dźwignia zaskakuje za występ blokując obrót głowicy w kierunku odryglowania (foto 42b). Po odpaleniu zamek cofa się z lufą do tyłu, występ mija wystający koniec dźwigni, po czym następuje obrót głowicy zamka w lewo.

foto 10

foto 42b

 

W tym miejscu można wspomnieć o hipotetycznej możliwości strzału anormalnego dla tego typu broni, czyli strzału przy odryglowanym zamku. Teoretycznie możliwe byłoby to w dwóch przypadkach:

1. Otwarcie zamka w wyniku uszkodzenia mechanizmu jego blokady

(pęknięta dźwignia lub sprężyna dźwigni).

Jest też możliwe, że strzał nastąpi w tej sytuacji przy częściowo otwartym zamku.

2. Strzał w lufę, w której znajduje się duża ruchoma masa np. pozostawiony wycior (zdarza się). Do masy pocisku należałoby wówczas dodać pokaźną masę wycioru, to zaś spowoduje naruszenie nierówności znanej jako warunek bezpieczeństwa, czyli cofnięcie zespołu odrzutowego do krzywek komory zamkowej umożliwiające odryglowanie zamka pod wysokim ciśnieniem. Praktycznie wystąpi także drastyczny wzrost  ciśnienia spalania i możliwe uszkodzenie broni.

Odrzutnik (Rückstoßverstärker)

Zastosowanie ciężkiej lufy oraz zasilania z taśmy i związany z tym spadek prędkości odrzutu zamka (czyli jego energii) wymusiły zastosowanie odrzutnika przed wylotem lufy. Urządzenie to jest stosowane prawie we wszystkich karabinach maszynowych zasilanych z taśmy i działających na zasadzie wykorzystania krótkiego odrzutu lufy, patrz MG 08, MG 42 itd. (kombinacja lekkiej lufy i zasilania z taśmy może umożliwić funkcjonowanie broni bez odrzutnika, np. BMG 1917 A1 i jego polska kopia ckm wz. 1930).

 

Konstrukcyjnie odrzutnik stanowi rodzaj cylindra gazowego. Tłokiem jest przedni płask cofającej się lufy, rolę głowicy odgrywa dysza odrzutnika (foto 11 dysza od tyłu), za cylinder służy przednie łożysko lufy (foto 12).Skok lufy do tyłu do momentu odryglowania wynosi około 16 mm, a więc dużo więcej niż określa warunek bezpieczeństwa. Dysza od wewnątrz ma kształt stożka zakończonego otworem na wylot pocisku. W MG 34 dysza odrzutnika dociskana jest do przedniego łożyska lufy za pomocą nakrętki, tworzącej obudowę odrzutnika, wykonanej jako jedna część z widocznym z przodu tłumikiem płomienia o kształcie dyszy de Lavala. Cały ten zespół wkręcony jest w płaszcz lufy i unieruchamiany zapadką. Siła gazowa działająca na przedni plask lufy to około kilkuset kilogramów (ciśnienie gazów za wylotem lufy przekracza 400 bar, w zależności od typu naboju). Po odskoku lufy część gazów jest dodatkowo upuszczana przez boczne wycięcia w łożysku lufy.

foto 11

foto 12

Wspomniane wycięcia w egzemplarzach wczesnej produkcji były wydłużone (foto 11), później miały okrągły kształt. Należy też zaznaczyć, że użycie dyszy de Lavala jako elementu rozprężnego w ręcznej broni maszynowej to już historia, z niewiadomych powodów zachowana do dzisiaj tylko w MG 3. Obecnie stosuje się z reguły szczelinowe tłumiki płomienia (patrz tłumik płomienia w ukm PK, FN MAG itd.), które dodatkowo redukuje odrzut broni na skutek zmniejszenia efektu silnika rakietowego przez rozproszenie strumienia gazów na boki. Rozprężanie gazów w tłumiku płomienia o kształcie dyszy de Lavala powoduje niewielkie zwiększenie odrzutu broni, co oczywiście nie jest wskazane. W każdym typie tłumika płomienia chodzi o to, aby w wyniku rozprężania gazów obniżyć ich temperaturę na wylocie z 1000 – 2000°C do 700°C. Jest to graniczna temperatura, przy której w wyniku kontaktu z tlenem atmosferycznym występuje gwałtowne dopalanie tlenku węgla. Oczywiście to obniżenie temperatury udaje się tylko w pewnym stopniu. Całość działania mechanizmu odrzutnika jest zbliżona do silnika spalinowego. Przedni płask lufy jest wklęsły, co przypomina konstrukcję denka tłoka wczesnych silników Otto, zaś rowki upustowe gazu w ściankach łożyska lufy są podobne do szczelin wydechowych w tulei cylindrowej silnika dwusuwowego. Analogia silnikowa idzie dalej: wkręcanie odrzutnika daje podobny efekt jak wzrost stopnia sprężania, zaś po dłuższym strzelaniu odrzutnik jest zanieczyszczony nagarem, podobnie jak komora spalania silnika.

foto 57b

To nie MG 34, a jego pokraczna przeróbka made in USA. Jeśli przyjrzymy się bacznie komorze zamkowej, to widać że cały tył jest zmieniony, a zamiast chwytu pistoletowego zamocowano tzw. M 16 lower receiver, czyli aluminiową komorę spustową od M 16. Jest to kompletne paskudztwo. foto 57b

 

Regulacja odrzutnika; zmiana Er zalecana przez niektóre instrukcje (np. amerykańska instrukcja z II wojny światowej TM E9-206A dotycząca zdobytych MG 34) powinna odbywać się przez wkręcanie lub wykręcanie całego zespołu odrzutnika z prowadnicy lufy. Dla regulacji oddajemy pojedyncze strzały. Za mała Er nie spowoduje odskoku zamka poza jego zaczep i broń będzie dublowała (dwustrzałowe serie przy ogniu pojedynczym). Teoretycznie powyższe rozumowanie jest uzasadnione, jednak praktycznie podany sposób regulacji ma jedną zasadniczą wadę. Składowa poosiowa siły gazowej działająca na dyszę odrzutnika wynosi kilkaset kilogramów. Nietrudno sobie wyobrazić skutek cyklicznego działania siły tej wielkości na gwint częściowo wkręconego w płaszcz łożyska lufy (gwint nie jest ciasno pasowany). Zatem mniejszym złem będzie strzelanie z nadmiarem Er (odrzutnik z łożyskiem lufy dokręcony na sztywno do płaszcza lufy), niż przyspieszone wyrobienie gwintu w przedniej części płaszcza lufy, gdy łożysko nie jest dokręcone. Uzyskany niewielki nadmiar Er daje pewność, że broń będzie poprawnie strzelała przy zanieczyszczeniu części oraz braku poprawnego smarowania, czyli w warunkach polowych.

Zmniejszenie prędkości odskoku zespołu odrzutowego można także osiągnąć, eksperymentując z powiększaniem średnicy dyszy odrzutnika powyżej 11 mm. Należy tu jednak zaznaczyć, że przy strzelaniu z wysokiego ustawienia broń może nie przeładować z powodu znacznej straty energii zamka na pokonanie ciężaru podnoszonej taśmy (wzrost Ek).

Średnica dysz odrzutnika

W wyposażeniu standardowego MG 34 znajdowały się dwie wymienne dysze o średnicach otworu 9,5 mm, oraz 11 mm (patrz foto 12a i 12b, 12c). Dysza o średnicy 9,5 mm powinna być używana tylko do strzelania ćwiczebnymi pociskami o aluminiowym rdzeniu. Te lekkie pociski o wadze 5,55 g miały smugacz i ich maksymalny zasięg wynosił 2800 m. Dla porównania ciężki pocisk sS (Schwere Spitzgeschoss) o zasięgu 4000 m ważył 12,8 g.

foto 12a

foto 12b

foto 12c

Do strzelania bojową amunicją należy używać dysz z otworem 11 mm. Użycie dyszy 9,5 mm w połączeniu ze standardową amunicją spowoduje nadmierną prędkość odskoku zespołu odrzutowego i możliwe uszkodzenie broni. Broń może nie przeładować w przypadku odwrotnym, tj. użycia dyszy 11 mm dla lekkiej amunicji.

W przypadku posiadania dyszy 9,5 mm należy ją rozwiercić do wspomnianych 11 mm. Amunicja z aluminiowym rdzeniem nie jest obecnie oferowana przez żadną z wytwórni. Średnica otworu była wybijana na dyszach 9,5 mm. Znane autorowi dysze 11 mm nie miały oznaczonej średnicy. Dysze produkowane pod koniec wojny były chromowane, podobnie jak lufy. Ten typ dysz jest aktualnie rzadkością.

UWAGA! Dla uniknięcia potencjalnych problemów, przed użyciem ostrej amunicji w MG 34 powinno się zmierzyć średnicę otworu dyszy.

 

Mechanizm spustowy

przymocowany jest do komory zamkowej za pomocą dwóch tulejek zabezpieczonych kołkami sprężynującymi. Wszystkie elementy mechanizmu są obrabianymi odkuwkami, łącznie ze szkieletem. Spust ma ogranicznik skoku, który umożliwia także ogień pojedynczy. Po naciągnięciu na górną część spustu (oznaczoną ‚E’ – Einzelfeuer) kątowa dźwignia naciska na tył zaczepu zamka (umocowanego bezpośrednio do komory zamkowej). Ruch zamka do przodu uruchamia także umieszczony z przodu spustu przerywacz, który rozłącza spust z zaczepem zamka (foto 13, 14).

foto 13

foto 14

Tył zaczepu zamka pod działaniem własnej sprężyny unosi się do góry, dając w efekcie jego kontakt z występem u dołu suwadła na całej powierzchni, co zmniejsza naciski jednostkowe i zapewnia dużą trwałość tej powierzchni. Przy naciśnięciu na dolną część spustu (oznaczona przez ‚D’-Dauerfeuer) umieszczony tam mały języczek (wspomniany ogranicznik skoku spustu) zostanie wciśnięty, jego tylna część unosi się do góry, omijając oporę, co umożliwia dłuższy skok spustu. Ruch ten z kolei powoduje przesunięcie w dół zaczepu zamka oraz obniżenie główki przerywacza poniżej występu u dołu suwadła. Broń strzela ogniem ciągłym. Po zwolnieniu spustu przerywacz unosi się do góry, po jego naciśnięciu, przez występ u dołu suwadła zostaje zwolniony zaczep zamka. Bezpiecznik jest umieszczony w komorze zamkowej i blokuje mechanicznie zaczep zamka oraz unieruchamia suwak napinania zamka.

Regulator szybkostrzelności (Regler)

To urządzenie było skonstruowane na zlecenie wyższych oficerów Wehrmachtu pamiętających I wojnę światową. Przy szybkostrzelności teoretycznej ok. 850 strzałów na minutę przewidywali ponadnormatywne zużycie amunicji. MG 34 miał zatem mieć możliwość strzelania do pojedynczych celów śladowych z szybkostrzelnością 400 strzałów na minutę, zaś do samolotów 850 strzałów. Ta niechęć do wysokiej szybkostrzelności teoretycznej była zauważalna we wszystkich armiach.

W krótkim czasie zaobserwowano, że pomysł strzelania z niską szybkostrzelnością był błędny i od 1936 r. w instrukcjach polecano strzelanie do wszystkich celów z wyższą szybkostrzelnością. Odtąd zrezygnowano ze stosowania regulatora, a istniejące już egzemplarze tego urządzenia zdemontowano (na całe szczęście!). Czasem zdarza się kupić chwyt pistoletowy MG 34 wczesnej produkcji, dostosowany do zainstalowania części regulatora (foto 14d, 14e). Zwraca uwagę staranne wykończenie tej części. Urządzenie to tkwiło w uchwycie (foto 14a, 14a1).

foto 14d

foto14e

foto 14a

Na wysokości dolnej części osłony spustu znajdował się przełącznik. Wciśnięcie w prawo odsłaniało jego drugi koniec z literą ‚S’ (Schnell), naciśnięcie w odwrotnym kierunku wysuwało drugi koniec oznaczony ‚L’ (Langsam). Dokładny opis tego mechanizmu możemy sobie darować. Strzelanie ogniem ciągłym przy użyciu regulatora składało się w zasadzie z serii strzałów oddanych w trybie samopowtarzalnym (przy naciśnięciu spustu ognia ciągłego), gdzie zwłokę miedzy kolejnymi zwolnieniami zaczepu zamka zapewniał mechanizm regulatora. Ruch wsteczny popychacza lufy napinał sprężynę regulatora oraz uruchamiał go. Sama zwłoka czasowa liczyła się od momentu uruchomienia przekładni ślimakowej, której prędkość obrotowa była regulowana przez odśrodkowy hamulec bębnowy u dołu uchwytu. Poprzez zestaw kół zębatych obracana była dźwignia uruchamiająca zaczep zamka. Kolejne odpalenie poprzez ruch popychacza lufy powtarzało opisany cykl.

Mechanizm ten jest z pewnością genialnie skonstruowany, ale w zastosowaniu do karabinu maszynowego, który w warunkach polowych podlega zanieczyszczeniom jest to kompletna paranoja. Również paranoją był demontaż i czyszczenie tego zestawu w polu. Aktualnie istnieje zaledwie parę egzemplarzy tego urządzenia. O cenach lepiej nie pisać.

foto 14a1

Zwalniacz zaczepu zamka (Niederdrucker) foto 14

Podczas prowadzenia ognia automatycznego może wystąpić niewyciągniecie łuski z komory nabojowej lub niewypał. Kolejny dosyłany nabój oprze się w tym momencie o tył łuski. Zamek zostanie zablokowany 58 mm od zwolnienia z zaczepu. Zwolnienie nacisku na dolną część spustu nie spowoduje podniesienia do góry zaczepu zamka i zatrzymania zamka w tylnej pozycji po przeładowaniu. Do odblokowania zaczepu w tej sytuacji skonstruowano urządzenie składające się z obciążonej sprężyną dźwigni dwustronnej z umocowaną w jej tylnym końcu główką. Urządzenie znajduje się z prawej strony mechanizmu spustowego w chwycie pistoletowym. Wspomniana główka wchodzi w wyfrezowaną prowadnicę suwaka napinania zamka. Podczas przeładowania broni we wspomnianej sytuacji główka zostaje naciśnięta przez występ u dołu suwaka napinania zamka powodując obrót dźwigni, która zwalniając popychacz dźwigni kątowej zaczepu, umożliwia uniesienie tylnej części zaczepu pod działaniem jego sprężyny.

foto 15

foto 16

Mechanizm przesuwu taśmy

Pokrywy komory zamkowej wczesnych MG 34 były wykonywane z odkuwki, później tłoczono je z grubej blachy. Na pokrywę nałożona jest frezowana ramka z prowadnicami przesuwaka taśmy, napędzanego przez dźwignię przesuwu taśmy za pośrednictwem krótkiej dźwigni pośredniej. Dźwignia przesuwu taśmy miała u dołu profilowany występ, który wchodzi między dwie prowadnice w tylnej, górnej części suwadła (foto 15 –  zamek oraz pokrywa komory zamkowej zdemontowane dla pokazania współpracy części, tu w pozycji odwróconej). Zastosowanie dźwigni pośredniej miało służyć wyważeniu okładu – ruch dźwigni przesuwu w lewo odpowiadał ruchowi przesuwaka w prawo. W ramce umieszczono dwie dźwignie dociskające naboje do płytki podajnika oraz dwa zaczepy podtrzymujące taśmę (foto 16). Dla zasilania z prawej strony należało wymienić dźwignię przesuwu taśmy, przestawić o 180° ramkę przesuwaka taśmy oraz przełożyć płytkę podajnika. Zestaw ten jest obecnie prawie niespotykany na rynku kolekcjonerskim.

Egzemplarze MG 34 późniejszej produkcji miały płytkę dostosowaną tylko do zasilania taśmą z lewej strony jak widać na foto 17. Ze względu na przekaszanie naboi w poziomie, płytki podajnika późniejszej produkcji miały po prawej stronie 2 ograniczniki ustalające nabój przed wyłuskaniem (foto 17). Będące w użyciu oryginalne płytki z jednym ogranicznikiem były modyfikowane przez instalowanie drugiego ogranicznika w tylnej części płytki (foto 17a).

foto 17

foto 17a

Synchronizacja ruchu zamka z przesuwem taśmy

Przesuw taśmy w MG 34 odbywa się skokowo, po wyłuskaniu kolejnego naboju, gdy zamek ma prawie maksymalną prędkość w ruchu do przodu. Po odpaleniu, na pierwszych kilku centymetrach ruchu zamka do tyłu, następuje wysunięcie przesuwaka taśmy na zewnątrz. W tej samej odległości przy ruchu zamka do przodu, kolejne ogniwko taśmy z nabojem przesuwane jest do pozycji umożliwiającej wyłuskanie następnego naboju. Należy tu zaznaczyć, że z powodu strat tarcia, tudzież straty energii na skutek działania zderzaka, zamek ma najwyższą energię po odryglowaniu, w momencie zejścia rolek z krzywek obsady lufy (koniec działania wspomnianych krzywek jako przyspiesznika zamka). Skokowe przesuwanie taśmy powodowało jej gwałtowne szarpnięcia. Z tego powodu taśma przed płytką podajnika skacze, poza tym szarpnięcia próbują obrócić broń dookoła jej osi wzdłużnej, co jest wyczuwalne. Przy wysokich szybkostrzelnościach teoretycznych (MG 34 S) szarpnięcia taśmy mają również negatywny wpływ na jej trwałość. Na marginesie – problem zapewnienia bezskokowego przesuwu taśmy rozwiązano dopiero w MG 131 – zastosowano tam dwie dźwignie przesuwu taśmy pracujące na przemian. Udoskonalona wersja tego urządzenia – zastosowanie dwóch zaczepów przesuwu taśmy pracujących na przemian, napędzanych pojedynczą dźwignią przesuwu taśmy przez dwustronną dźwignię pośrednią została zastosowana w następnym km MG 42 (skok zamka w każda stronę przesuwa taśmę o pół ogniwka). Z wyjątkiem PK/PKM (mechanizm przesuwu taśmy tej broni oparto z kolei na MG 39 Rh) rozwiązanie znane z MG 42 stosowane jest w większości nowoczesnych km z zasilaniem taśmowym.

Zasilanie z podwójnego magazynka bębnowego

MG 34 mają dodatkową możliwość zasilania z Patronentrommel 34, czyli 75-strzałowego podwójnego magazynka bębnowego. Oryginalnie zasilanie z taśmy miało być stosowane przy użyciu broni jako km. Aby użyć Patronentrommel 34 należy wymienić pokrywę komory zamkowej. Ze względu na mniejszą energię konieczną do przeładowania, szybkostrzelność teoretyczna wzrastała do 900 strzałów na minutę. Bęben był dość kłopotliwy w ładowaniu, toteż z tej opcji zasilania zrezygnowano już w 1940 r. (foto 22b, 22d, 22e, 22f).

foto 22b

foto 22d

foto 22e

foto 22f

Zasilanie taśmą nabojową

Oryginalnie MG 34 był zasilany z taśmy Gurt 33. Ogniwka taśmy, jak i łączący je drut były masywne. Stop użyty do produkcji tych ogniwek miał 15% zawartoœci chromu, co kwalifikuje tę taśmę jako nierdzewną. Taśmy te produkowane były przez BSW w latach 1934-1936. Późniejsza taśma Gurt 34 miała ogniwka wykonane ze stali sprężynowej (foto 18 – od góry). W 1941 r. wprowadzono zmodyfikowana taśmę Gurt 34/41 (foto 18 taśma u dołu) ogniwka i drut łączący były tu cieńsze (oszczędność materiału). W ogniwkach Gurt 34/41 znajdują się charakterystyczne wzdłużne wytłoczenia dla zwiększenia wytrzymałości na zginanie, a punktowe wgniecenia przy końcach ogniwka mają za zadanie zmniejszyć powierzchnie jego styku z łuską naboju, ograniczając tym samym siłę tarcia podczas wyłuskiwania. Powstał także projekt Gurt 44. Ogniwka tej taśmy łączono rolkami, podobnie jak w taśmie dla MG 17. Zaletą tej konstrukcji było usztywnienie taśmy (problem skakania taśmy w wyniku pracy mechanizmu przesuwu) oraz ułatwienie naprawy taśmy. W kręgach kolekcjonerskich ten typ taśmy nie jest spotykany.

18

Taśmy wymienionych typów produkowano w 50 ognikowych odcinkach, łączonych za pomocą dwóch elementów, które po włożeniu naboju tworzyły ogniwko rozsypne (to łączące ogniwko określano jako Zerfallglid). Patrząc z praktycznego punktu widzenia, używając MG 34 jako rkm najwygodniejsze w użyciu byłyby odcinki 25-ogniwkowe. Bieganie z rkm z wiszącym prawie 50-ogniwkowym odcinkiem pustej taśmy nie było zbyt wygodne. Podczas wyboru tej długości odcinka taśmy kierowano się wygodą przy zbieraniu z pola walki wystrzelonych (pustych) taśm. Taśma powinna mieć odcinek ułatwiający wprowadzanie do komory zamkowej tzw. Einführungsstück (foto 19). Gdy ten element jest niedostępny, należy trzy pierwsze ogniwka zostawić puste. Dla uniknięcia przekoszenia ostatniego naboju (oraz zacięcia) ostatnie ogniwko trzeba również zostawić puste.

19

Ta uwaga odnosi się szczególnie do egzemplarzy MG 34 mające wczesnej produkcji płytki podajnika z pojedynczym ogranicznikiem. Użycie Einführungsstück umożliwia załadowanie broni bez otwierania pokrywy komory zamkowej.

UWAGA. Niewskazane jest stosowanie taśmy DM 1 używanej w MG 3 do zasilania standardowego MG 34. Ogniwka DM 1 wymiarowo odpowiadają amerykańskiej taśmie M 13 i są ponad 1 mm krótsze od ogniwek Gurt 34 (foto 20). Wystąpi niewłaściwe prowadzenie taśmy na płytce podajnika.

20

 

Taśmowniki

W celu szybkiego ładowania taśm nabojami można było używać taśmownika.

W wyposażeniu Wehrmachtu były dwie maszyny tego typu: Gurtfüller 34 (pokazana na zdjęciach) i uproszczony wykonany z wytłoczek Gurtfüller 41 (foto 47d). Gurtfüller 41 ładuje dwa ogniwka taśmy jednocześnie. Obydwa typy maszyn transportowano w pojemnikach Patronenkaste (foto 47). Po wyjęciu z Patronenkaste (foto 47a), maszynę montowano na stole, ładowano naboje do pojemnika i dociskając naboje ręką – dla poprawnego ułożenia przed dosyłaczem – obracano korbkę – foto 47b. Maszyna ma mechanizm krzywkowy.

foto 47c przedstawia moment dosyłania kolejnego naboju. Płytka dociskowa została tu dla przejrzystości podniesiona do góry.

foto 47 a

foto 47 b

foto 47 c

foto 47d

https://youtu.be/oWJGy2xWdLI

Jak widzimy,  w odległej przyszłości także będą cieszyły się popularnością 🙂

 

Literatura:

W.H. Smith, Small arms of the world,

D. Musgrave, German Machineguns,

Folke Myrvang, MG 34, MG42 German machineguns,

W. Sieriebriakow, Balistyka wewnętrzna,

Machine Gun News (USA),

Instrukcja TM E9-26A,

P. Wilniewczyc, Broń strzelecka, 1955,

E. Hoebel, MG 34 Seine Verwendung als lMG

oder sMG, 1938,

D 124/1; Maschinengewehr 34 Beschreibung,

Handhabung u. Behandlung 1.9., 1943.

 

Prawa Zastrzeżone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

+ 68 = 73